JOHNSON’S Baby Bedtime

Dwa dni temu przyszła do Nas tajemnicza paczuszka a w niej pełnowartościowy produkt, JOHNSON’S Baby kojący płyn do kąpieli na dobranoc Bedtime.

Mam taki zwyczaj, że najpierw nowe produkty testuję na sobie, aby niepotrzebnie nie robić z dziecka królika doświadczalnego. Więc wczoraj umyłam się w JOHNSON’S Baby Bedtime i zaskoczenie… Dlaczego? Gdyż zwykły płyn JOHNSON’S Baby zupełnie mi nie odpowiadał, wysuszał moją skórą a także skórę Kosmyka… a tu totalne zaskoczenie… Moja skóra miła, gładka w dotyku…

Dziś nadszedł czas aby płyn przetestował mój pierworodny… Wyniki, zaskakujące. Uczulenia brak, skóra mięciutka i pachnąca delikatną lawendą… Płyn wydajny i świetnie się pieni. Oczywiście po kąpieli oczekiwanie… bo przecież płyn ma nie tylko myć ale również ułatwiać zasypianie… Szybko do łóżeczka i… nie zdążyłam nawet przeczytać Kosmie bajki, już spał… Moje pytanie do samej siebie: czy to płyn, czy po prostu zmęczenie??? Tego nie wiem. Jednak dalej będę obserwować :).

Podsumowując. Linia kosmetyków JOHNSON’S Baby Bedtime jest szeroka. Mleczko, żel, oliwka, krem, mydło, płyn… Jednak moim zdaniem… Zapach po kąpieli jest już dość intensywny i dla wrażliwych dzieci użycie drugiego kosmetyku jak np. mleczko kojące na dobranoc, mogłoby sprawić, że stałby się zbyt intensywny. No chyba, że się mylę… Kosma i ja jesteśmy zadowoleni z nowego kosmetyku. Czy kupiłabym go w przyszłości?  Tak jeśli moje dziecko miałoby problemy z zasypianiem…

P.S. Wraz z płynem dostaliśmy „Poradnik senny – bliskość pełna radości”. Przyjemna lektura na dobranoc… 🙂 Na ostatniej stornie urocza zawieszka na drzwi do wycięcia :). Spodobała się nawet mojemu mężowi, który wieczorem przeczytał cały poradnik i stwierdził, że dowiedział się kilku rzeczy.